— U was była ta lalka?
— Nie wiem która... — szepnęła zapytana.
Sędzia wyciągnął do niej lalkę, ale służąca milczała mrugając oczyma i załamując ręce.
— Ach, to Mimi!... — zawołała Helunia.
— O, panie sędzio! — krzyknęła baronowa. — Córka świadczy przeciw matce...
— Znasz tę lalkę? — spytał sędzia Heluni.
— O znam!... Zupełnie taka sama była u pani tam w pokoiku...
— Czy to jest ta sama?
— O, nie, nie ta... Tamta miała popielatą sukienkę i czarne buciki, a ta ma brązowe buciki!...
— Nu, tak... — mruknął sędzia kładąc lalkę na stole. — Co pani Stawska powie?... — dodał.