— Jaki system?...
— Wasz, polski system...
— A co doktór postawisz na jego miejsce?
— Nasz, żydowski...
Rzecki aż podskoczył na krześle.
— Jeszcze miesiąc temu nazywałeś pan Żydów parchami?...
— Bo oni są parchy. Ale ich system jest wielki: on triumfuje, kiedy wasz bankrutuje.
— A gdzież on siedzi, ten nowy system?
— W umysłach, które wyszły z masy żydowskiej, ale wzbiły się do szczytów cywilizacji. Weź pan Heinego867, Börnego868, Lassala869, Marksa, Rotszylda, Bleichrödera870, a poznasz nowe drogi świata. To Żydzi je utorowali: ci pogardzani, prześladowani, ale cierpliwi i genialni.
Rzecki przetarł oczy; zdawało mu się, że śni na jawie. Wreszcie rzekł po chwili: