— No, proszę ze mnie nie żartować. Jeżeli nie interesuje się człowiekiem, który ją ubóstwia...
— To właśnie będzie interesować się takim, który ją lekceważy.
— Pociąg do ostrych sosów jest oznaką nietęgiego zdrowia — zauważył Ochocki.
— Która tu jest zdrowa! — rzekła pani Wąsowska, pogardliwie obwodząc wzrokiem towarzystwo. — Podaj mi pan rękę i idźmy do salonu.
Na przejściu spotkali księcia, który z wielkim zadowoleniem przywitał panią Wąsowską.
— Cóż, mości książę, Molinari?... — zapytała.
— Ma bardzo ładny ton... Bardzo...
— I będziemy przyjmować go u siebie?
— O tak... w przedpokoju...
W parę minut dowcip księcia obleciał wszystkie sale... Pani Rzeżuchowska z powodu nagłej migreny musiała opuścić gości.