— Głupi bestia, ale zdaje się, że dobry chłopak — mówił jeden z majstrów.
— Trza go wziąć — dodał drugi.
— A wkupisz się ty? — pytał Michałka czeladnik.
— Kiedy nie wiem jak?
— Postawisz garniec wódki — dodał drugi.
— Albo dostaniesz basarunek6! — wtrącił trzeci ze śmiechem.
Po namyśle chłop odparł:
— Jużci wolę dostać, niż dawać...
Mularzom się i to podobało. Wsunęli mu znowu parę razy czapkę na oczy, ale ani upominali się o wódkę, ani mu nie sprawili basarunku.
Tak, zabawiając się, zaszli na miejsce i wzięli się do roboty. Majstrowie wleźli na wysokie rusztowania, a dziewuchy i wyrostki zaczęli cegłę nosić. Michałkowi, jako nowotnemu7, kazano przerabiać gracą wapno z piaskiem.