— Bydlę! — mruknął panicz i zawrócił się do dworu.
Łąka przepadła.
— Czego jeszcze stoicie, tatulu? — nagle zapytał Jędrek, widząc, że Ślimak oparł się o sztachety i duma.
— Bo nie wiem, czy dobrze zrobiłem, żem nie kupił za sto dwadzieścia rubli onej łąki? — mruknął chłop.
— Coście mieli źle zrobić, kiedy za siedemnaście rubli macie to samo?
— Ale zawdy łąka nie moja.
— Jak rozdadzą grunta, to będzie wasza.
Ślimaka ucieszyły te wyrazy. „Jużci — myślał — musi być prawda z tym rozdawaniem, kiedy nawet hołota o nim gada”.
— Chodźta48, chłopcy, do dom! — rzekł głośno.
Wracali w milczeniu. Jędrek, spoglądając ukosem na ojca, żywił w sercu jakieś złe przeczucia, a Ślimaka trapił niepokój.