— Myślałam, żeś mnie wołał.

— Ten kanarek mnie drażni — odparł Władysław.

— Przykryłam go, już śpi.

Znowu go pocałowała.

— A jeżeli będziesz potrzebował — mówiła dalej — to zawołaj... Jestem ciągle w drugim pokoju...

I znowu go pocałowała.

Potem popatrzała chwilę na smutną twarz męża i wyszła po cichu, zamykając drzwi za sobą...

„Rzekł onego czasu Pan Bóg: niedobrze być człowiekowi samemu...”

„A gdy stworzył Pan z ziemi wszelki zwierz polny...”

„Tedy przypuścił twardy sen na Adama, i zasnął: i wyjął jedno żebro jego i zbudował Pan z żebra onego, (które wyjął z Adama), niewiastę i przywiódł ją do Adama...”