Ponieważ jednak milczenie nie zgadzało się, ani z wiekiem, ani z temperamentem Jasia, dziecię więc zaczynało na nowo:
— Proszę Helci!
— Cóż tam dał Pan Bóg nowego?
— Dlaczego ja mam takie nóżki krótkie, a Helcia takie długie?
— Cicho bądź, ty mała papugo! — zgromiła go siostra.
Nowa przerwa i nowa interpelacja8, zaczynająca się od sakramentalnych słów:
— Proszę Helci!
— Co powiesz?
— Tak mi się nudzi! — szepnął Jaś nieśmiało.
Dobra siostra, nie pytając o nic więcej, ucałowała chłopca, zdjęła go z krzesełka na ziemię i zwijanie włóczki odłożyła do czasów lepszych.