tysięcy ludzi

chorych od tych ścian, bruków, szyldów,

podwórek i schodów, od okien

za którymi znów to wszystko widać. Na ulicach

zapach potu

oraz trupi odór.

Niemniej jest piękny dzień późnego lata,

bezchmurny, parny. Wieczorem

spadnie niebieskawa mgła

powietrze nabierze jakby wypukłości