o ścianę

— nie może.

Wycie karetki, nad którą krąży zimne pozaplanetarne

światło

drzwi z pleksiglasu, szybka windy, okno

sali szpitalnej

coraz wyżej zachodzą

samotnością.

Od kilku lat nie żyje

i coraz rzadziej Ewa Patło daje mu zajęcia, miesza go