I zdumiałem się, kiedy wypowiedział ją głośno, wiszący pośród broni, zczerniały, stary ryngraf16:
— Każda wojna musi być naszą, jeżeli można walczyć w niej — o Polskę.
— O co chodzi? O co chodzi? — dopytywał się nadaremnie wazon japoński.
Ale nikt mu nie odpowiedział. Tylko dwie francuskie porcelanowe figurki w serwantce17 wzruszyły ramionami.
Wszystkie przedmioty pogrążyły się w myślach.
Ja byłem wstrząśnięty, odrodzony, szczęśliwy. Nowe życie krążyło po mnie, jak iskry elektryczne.
I każdą najdrobniejszą cząsteczką moją czułem jedno — czułem nieomylnie:
Wielkie jutro — nadeszło.
Ani tego wieczoru, ani żadnego z następnych stara kucharka nie przyszła zamknąć okien.
Słychać ją było w kuchni, jak płaczliwie i niezmordowanie rozprawiała z sąsiadką, dzięki czemu my mogliśmy bez przeszkody patrzeć, myśleć i mówić.