Obłąkana
Obłąkana chodziła dziewczyna
W rozszumiały bór nocą miesięczną1:
Gdzie najbujniej podszyta gęstwina
Obłąkana chodziła dziewczyna...
Aż do leśnej krynicy samotnej —
Z konwią w ręku — przez dzikie ostępy
Przedzierała się w chaszczy wilgotnej —
Aż do leśnej krynicy samotnej...
I łapała odbicie miesiąca