Szeregi nowych kochanków

Pukają ciągle do wrót

I nikt nie pyta, dlaczego?

I nikt nie krzyczy, pomocy!

Bezszumnie chodzi winda

Ciągle i ciągle głodna.

Bezszumnie wchodzą ludzie.

Bezszumnie trzaskają drzwiczki.

Dopiero tego wieczoru,

Kiedy nie dojdzie do dna,