I takie wąskie, białe, aksamitne ręce...
Dlaczego nie przyszłaś?...
Śmierć Pana Premiera
Rapsod
Eleganckie, otwarte landau
Z fantazyjnie filmową szybkością
Elastycznie tańczyło po nierównym bruku
Zaprzężone w dwa białe, rasowe ogiery.
Pan Premier z wysokości pluszowej poduszki,
Oddając z lekka-grzecznie ukłony en gros,