Z pocałunków na rękach będziesz mieć rękawiczki

I z mussonu rajera na swoim chapeau18!

Zatwostepią19 latarnie w oszalałym rozpędzie.

Zamigocą się domy i osuną się w dół.

Pójdą słupy i słupy i kosmate gałęzie,

Samym lotem z łoskotem rozcinane przez pół.

A w ustronnym salonie kiedyś późno wieczorem,

Kiedy będzie znów jasno i wesoło i źle...

Blady lokaj we fraku nasze trupy z kawiorem

Poda sennie na tacy wytwornemu milieu20...