Ludzie chodzą w kaloszach po błocie...

Lili jest zimno.

Ściąga z oparcia czarny szal fokowy

I otula się nim po szyję.

Jest, jak małe dzikie kocię.

Miękkie. Drapieżne. Niczyje.

W salonie na zegarze wolno bije druga...

W klatce nad drzwiami,

Walcząc ze snem,

Wielka zielona papuga