Otulił się ceratowym płaszczem

Chodzi wolno, błyszczący, jak widmo,

Deszcz mu spływa z kaptura na oczy.

Po twarzy go chlaszcze.

Moczy.

Bębni po ceracie woda.

Raz... raz... pach-pach-pach... raz...

Woda...

Eh, czas!!

Psa wygonić szkoda!