Pracuje gigantyczne Dynamo.

Na kilometry sienników rozparło się Miasto —

Wielki, parzący się kurnik.

Będzie miał jutro robotę

Ze swoją armią krościastą

Dyżurny lekarz skórnik.

Po poczekalniach, po lecznicach

Przepastnych, jak lejki,

Po ambulatoriach szpitali —

Długie, pstre, nieskończone kolejki,