Łasi się.

Podaje łapę.

Lili głaszcze go miękko, z odwróconą głową...

Nagle pies ze skowytem odskoczył dwa łokcie

I wtulił się w kąt, za kanapę.

Lili śmieje się krótko, nerwowo,

Oglądając pod światło różowe paznokcie....

Zaciąga się cygarem.

Dymi.

Chłoszcze szpicrutą swoje boskie uda.