dziewczynkę

I gwałci ją na fotelu.

Dziecko ma oczy szeroko rozwarte...

Na rogu posterunkowy chodzi

Tam i na powrót. Tam i na powrót.

I patrzy w czarne okna.

Zza węgła podpatruje go złodziej.

Deszcz pada.

Mokną...

Ciemno. Cicho. Czarno.