Nad Sekwaną, w miejscu, gdzie karkołomnym skokiem przesadza ją w powietrzu most metropolitenu, ujrzał biegnący po wiadukcie pociąg, złożony z wagonów towarowych naładowanych jakimś materiałem. Ludzi na ulicach nie było widać prawie zupełnie, jedynie na polach i w ogrodach, wydłużające się jednak ku niebu wąską smugą dymu kominy fabryczne świadczyły o tym, że tętni tu powszechna natężona praca.
Przelatując nad południowymi przedmieściami, pilot stał się przedmiotem zaciętego obstrzału, co zmusiło go do wzbicia się na znaczną wysokość. Jedynie dzięki zręcznym ewolucjom udało mu się ujść bez znaczniejszego szwanku.
Lotnik utrzymywał, że Paryż otaczają poważne fortyfikacje, i przysięgał, że dostrzegł na bastionach dalekonośne działa.
Nieprawdopodobną opowieść pilota radio rozniosło tegoż dnia po całej kuli ziemskiej.
Przed nadejściem wieczora w całej Francji sensacją dnia byli już tajemniczy ludzie zbierający zboże na placu Zgody i płodzący całe falangi dzieci. We wszystkich kabaretach Lyonu śpiewano o nich frywolne piosenki.
VI
Wypadki dnia następnego potoczyły się już z prawdziwie zawrotną szybkością.
O godzinie dziesiątej rano w Lyonie ukazał się dekret o powszechnej mobilizacji. Pomimo stanu wojennego i zakazu zbiegowisk, ulice pęczniały wzburzonym tłumem, wylewającym się w pochody z wrogimi okrzykami przeciwko wojnie. Zorganizowana na poczekaniu patriotyczna milicja faszystowska starała się dopomóc policji utrzymać miasto w ryzach posłuszeństwa. Spędzani stadami rezerwiści, przecinali ulice ze śpiewem Międzynarodówki. Trzy pancerniki stacjonowane w Tulonie wypłynęły na morze pod czerwonymi banderami. W miastach panował ferment i rozruch. Pułk, który otrzymał rozkaz wymarszu, zabarykadował się w koszarach, wywieszając z okien czerwone chustki.
O godzinie dwunastej w południe dzienniki przyniosły wiadomość o odpłynięciu eskadr angielskich w kierunku Leningradu. Rząd niemiecki oświadczał, iż w wybuchłym konflikcie zachowywać będzie jak najściślejszą neutralność.
Wieczorne wydania gazet nie wyszły już w całej Europie z powodu strajku generalnego. Rozgorączkowane tłumy, chciwe wiadomości, oblegać zaczęły około godziny ósmej wieczór uliczne głośniki domów handlowych, parków i redakcji w oczekiwaniu ostatnich depesz. Punktualnie o trzy kwadranse na ósmą głośniki wykasłały pierwsze sygnały regulacyjne oczekiwanych stacji.