weźće śę za ręce
i prosto marszałkowską pujdźemy do ńeba.
jak może każdy z nas,
co dźiśaj tańczą,
stać sę martwym,
śmierdzącym,
po kturym śę skrupulatńe wykadza zakrystję.
nas,
z kturyh każdy sam jest żyjącą monstrancją
na serca swego białą euharystję.