o wszystkim pisze miasto w swoih 40-szpaltowyh poematah:
strajki w elektrowńah. pszejehańa. samobujstwa.
oto jest prawdźiwa gigantyczna poezja.
jedyna. dwudźestoczterogodźinna. wieczńe nowa.
ktura dźała na mńe, jak śilny elektryczny prąd.
jak śmieszne są wobec ńej wszystkie poezje.
poeći, jesteśće ńepotszebńi!
ja ńe czytam strinberga, ańi norwida,
ńe pszyznaję śę do żadnego spadku.
czytam świeże, pahnące farbą dźenńiki,