— Świat jest, w zasadzie, piękny.

I słońce jest piękne. Niewątpliwie... —

(Pan Premier jest, jak zwykle, po dobrym śniadaniu)

— I piękne są dziewczęta w wiosennych manteaux

Na swoich śpiewnych biodrach kroczące leniwie.

Np. ta blondynka — pulchna, jak ciasteczko... —

(Pan Premier zakurzył buty przy wsiadaniu,

Otrzepuje je z lekka chusteczką)

— I jaka nadzwyczajna we wszystkim harmonia! —

(Pan Premier myśli filozoficznie)