Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła.

W zagonach błyszczy woda mętno-szklista.

Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas,

Słońcempijany mały futurysta.

Po polach straszą widma suchych iw,

A każda iwa, jak ogromna wiecha...

Aleją brzóz przez klonów leitmotiv

Przechodzisz ty samotna, bezuśmiecha...

I tyle dumy ma twój każdy ruch

I tyle cichej, smutnej katastrofy,