Powoli drzwi zamknął za sobą i zbliżył się do brata: budzić, czy nie budzić?

Janek otworzył oczy.

—Wstałeś? — spytał zdziwiony.

—Byłem u nich.

—U Zosi?

Chłopiec skinął głową.

—Powiedziałeś?

Tadzio milczał chwilę.

—Gadajże!

—Wróciły pozawczoraj, a wczoraj pojechały do Szczawnicy.