Do Malabarki1

Z drobną nóżką i rączką dałać przyroda2 szczodra

Na zawiść najpiękniejszym białym szerokie biodra;

Myślącemu artyście drogi twój kształt uroczy;

Czarniejsze nad twe ciało twe aksamitne oczy.

W błękitów, w słońca kraju, kędy cię twój Bóg stworzył,

Twój los — zapalać fajkę, którą pan w usta włożył,

Dostarczać świeżej wody, wonności lać do czary,

Rój natrętnych komarów wypłaszać spod kotary,

A gdy pod tchnieniem ranka westchną jaworów lasy,