Jak wy daleko, raje wonne i pogodne!

O! miłości dziecinnych raju umajony!

Skoki, śpiewy, całunki i kwiecia równianki2,

I tętniące zza wzgórzy dźwięczne skrzypiec tony,

I wieczorne po gajach wesołe hulanki, —

Ty, miłości dziecinnych raju umajony!

Pełny uciech przelotnych, czysty raju wiosny,

Czyś ty już dalszy od nas, niż Indie i Chiny?

Czy może cię przywołać jeszcze krzyk żałosny?

Czy mógłby cię ożywić srebrny głos dziewczyny, —