Przeklętym zębem żre nas niegłazalność winy!

2.

Nieraz w teatrze gminnym widywałem w sali,

Gdy zabrzmią orkiestry dźwięki,

Schodzi wieszczka i w piekeł podniebiach zapali

Brzaski cudownej jutrzenki;

Nieraz w gminnych teatrach widywałem w sali.

Jak postać cała z blasków, ze złota i gazy

W proch strąca piekieł potwory;

Lecz pierś ma, w którą błogie nie schodzą ekstazy,