Mój — o miłości moja — pływa na twej woni.

Pójdę, gdzie krzew i człowiek, pełni życia soków,

Przeciągle piją rozkosz pod słońcem, co żarzy;

Sploty, jak fala nieście mię w ten świat uroków!

Morze hebanów, w tobie sen świetnych widoków,

Sen barw płomieni, masztów, żagli i żeglarzy.

Przystań tętniąca wrzawą, gdzie duch mój pić może

Szeroką falą wonie, i dźwięki, i gwary;

Gdzie statki, mknąc po złocie i jedwabnej morze3,

Otwierają ramiona, by objąć przestworze