Żądza nicestwa
Myśli martwa, ty, niegdyś z żądzą walki w łonie!
Nadzieja, co cię bodła ostrogą — pragnieniem,
Zmęczyła się. O, legnij z spokojnym sumieniem,
Szkapo, co wciąż utykasz, — wstyd zostaw na stronie!
Duch mój, maruder stary, złaman wycieńczeniem,
Miłość już dlań bez smaku, do dysput nie płonie;
Milcz więc pieśni spiżowa1, żegnaj fletni tonie!
Rozkoszy, nie kuś serca, co już zaszło cieniem!
Cudna wiosna już nie tchnie balsamicznym tchnieniem!