Niby czerw, który żer swój człowiekowi kradnie.

Słychać już tu i ówdzie kuchnie świszczą, sapią,

Tutaj teatry szumią, tam orkiestry chrapią;

Tables d’hôty2, gdzie gra głównie nęci biesiadników,

Zwabiają nierządnice oraz ich wspólników,

Oszustów — zaś złodziejstwo, które nie przepuszcza

Nikomu i niczemu — nieznużona tłuszcza —

Pójdzie odbijać kasy, wyważać podwoje,

Aby przeżyć dni kilka, kochankom dać stroje.

Duchu mój, skup się w sobie w tej ważnej godzinie,