Duch mój, maruder stary, złaman wycieńczeniem,
Miłość już dlań bez smaku, do dysput nie płonie;
Milcz więc pieśni spiżowa94, żegnaj fletni tonie!
Rozkoszy, nie kuś serca, co już zaszło cieniem!
Cudna wiosna już nie tchnie balsamicznym tchnieniem!
Oto chwila po chwili — czas mię z wolna chłonie,
Jak zamieć śnieżna ciało zdjęte odrętwieniem;
Cały krąg ziemski z góry ogarniam spojrzeniem,
I nie szukam lepianki, kędy głowę skłonię!
Lawino, chcesz mnie unieść, pędząc po gór skłonie?