By zmylić Czas. Lecz on jest, on stoi, on wzywa

Tych, co jak Żydy wieczne albo apostoły

Błądzą; dla których nie dość ziemi ani morza,

By uciec stąd. Są inni — o duszy wesołej, —

Co umieją go zabić, nie rzucając łoża.

Gdy na koniec swą nogą stanie nam na karkach,

Wołajmy wtedy: Naprzód! pełnym szczęścia głosem,

Jak do Chin kiedyś w drobnych płynęliśmy barkach,

Z okiem utkwionym w niebo i rozwianym włosem,

Tak popłyniemy teraz na ocean Mroków —