Chłód mu owiewa duszę, oko się przeraża

Obrazem pełnym grozy ich nędz i skażenia.

Potwory, co zmuszacie żałować odzienia!

O, kalectwa! o, kształty śmieszne, godne maski!

Krzywe, chude: tu brzuchacz, ówdzie szkielet płaski,

Które bożek korzyści twardy, nieugięty,

Jeszcze w pieluchach ścisnął żelaznymi pęty!

I wy, niewiasty biedne, blade jak gromnice,

Które rozpusta żywi i żre; — wy, dziewice,

Dziedziczące występków matek smutne piętno,