Pukle! wonie sennością jakąś obciążone!

O czary! dziś, gdy zmierzch mą alkowę44 okryje,

By ożywić tłum wspomnień co w tych puklach żyje,

Nimi, jak wonną chustką w powietrzu powionę!

Cały świat — tęskna Azja i wrząca Afryka —

Daleki, prawie zgasły w niepamięci toni,

O lesie wonny, w twoich głębiach się zamyka!

A jako inne duchy kołysze muzyka —

Mój — o miłości moja — pływa na twej woni.

Pójdę, gdzie krzew i człowiek, pełni życia soków,