Pośród małp i skorpionów, żmij i nietoperzy,

Śród tworów, których stado wyje, pełza, bieży,

W ohydnej menażerii naszych grzesznych skoków —

Jest potwór — potworniejszy nad to bydląt plemię,

Nuda, co chociaż krzykiem nie utrudza gardła,

Chętnie by całą ziemię na proch miałki starła,

Aby jednym ziewnięciem połknąć całą ziemię.

Łza mimowolna błyska w oczu jej pryzmacie,

Ona marzy szafoty, dymiąc swe haszysze,

Ty znasz tego potwora, co jak sen kołysze —