U źródeł twej Boleści — leczy swoje rany.

— Lecz czemuż ona płacze? Piękność doskonała,

U której stóp ród ludzki ległby zwyciężony...

Jakiż ból gryzie wnętrze jej białego ciała?

— Ona płacze, że żyła. Zrozumiej, szalony!

I płacze, że żyć będzie. Ale płacz ją dusi

Najgoręcej (aż z płaczu drży od stóp do głowy)

Przeto, że jeszcze jutro musi żyć. Żyć musi

Jutro — pojutrze — wiecznie. Los nasz jednakowy.

Przypisy: