Otchłań

Pascal1 miał otchłań, która wciąż płynęła za nim.

— Ach, wszystko jest otchłanią ! Żądza — mara — słowo —

Czyn! Nieraz włos mi wstaje, gdy czuję lodową

Bojaźń, co mię przenika wskroś z wiatru powianiem.

Na dole — w górze — wszędzie — tylko głębie ciemne —

Milcząca czarna otchłań, co mą duszę trwoży!

Na dnie mych ciemnych nocy mądry palec boży,

Maluje mi bez końca mary stuforemne.

Lękam się snu jak dziecko wielkiej ciemnej dziury,