Bo najbogatsze miasta, najzłotsze pejzaże

Nie miały nigdy owej barwy tajemniczej,

Jaką mają przypadkiem z chmur zwite miraże,

I zawsześmy tonęli w wiecznych żądz goryczy.

Rozkosz w pragnieniu moce niezwalczone sieje.

— Pragnienie, stare drzewo karmione rozkoszą,

Gdy pień ci potężnieje, kora ci twardnieje,

Konary twe wciąż wyżej w niebo się unoszą.

Czy wiecznie kwitnąć będziesz, bardziej niespożyte

Niż cyprys? — Jednakżeśmy starannie wybrali