Syczący falset drzazgi sadzą zadymionej,

Wlewa się w ton zegaru kół zakatarzony,

Wokół tchnie nieprzyjemna jakichś woni gama,

Dziedzictwo po prababce na puchlinę chorej,

A w nich niżnik1 kierowy i pikowa dama,

Złowieszczo wspominają zmarłe swe amory.

2.

Tyle mam wspomnień, jakbym tysiąc lat miał z górą.

Mniej tajemnic ukrywa pełne szuflad biuro,

Gdzie są listy miłosne, wiersze i bilanse,