— Hum! — mruknęła wreszcie ciotka.
Spojrzałem na nią nieśmiało.
— Pisałam do niego — rzekła.
— Do...?
— Do twego ojczyma. Wezwałam go, aby się ze mną na czysto rozmówił.
— Czy wie, gdzie się znajduję? — pytałem przerażony.
— Właśnie, pisałam mu to.
— I... czy mam mu być oddany? — wyjąknąłem.
— Zobaczymy — odparła ciotka.
— O! — zawołałem. — Nie wiem, co pocznę, jeśli mnie pan Murdstone znów weźmie.