— Umarł? — spytałem nieśmiało po chwili.

— Utonął.

Dziwiło mię to, że Ham nie był synem pana Peggotty, i gubiłem się w domysłach nad stopniem pokrewieństwa łączącego go z resztą obecnych. Zdecydowałem się na nowe pytanie.

— Ale mała Emilka — rzekłem, rzucając spojrzenie na dziewczynkę — jest pańską córką?

— Nie, paniczu, szwagier34 mój, Tom, był jej ojcem.

Nie mogłem powstrzymać się znów od poprzedniego pytania:

— Umarł?

— Utonął.

Nastąpiła chwila milczenia. Czułem pewne utrudnienie w nawiązaniu na nowo rozmowy, ale ciekawość przemogła.

— A pan ma dzieci? — spytałem.