— Mowa o D czy A? — spytał Gulpidge.
— C przeciw B — odrzekł pierwszy.
Pan Gulpidge uniósł brwi. Zdawał się zdumiony.
— Gdy sprawę przedstawiono lordowi... wolę go nie nazwać...
— Rozumiem, lord N.
Pan Henry Spiker skłonił głową i ciągnął:
— ...gdy mu ją przedstawiono, odpowiedział krótko i węzłowato: „pieniądze, bezzwłocznie pieniądze”.
— Jezu Chryste! — zawołał pan Spiker.
— Bezzwłoczna wypłata — ciągnął stanowczo pan Gulpidge. — Następny żyrant269, ten... rozumiesz mnie pan.
— K — odrzekł ze złowieszczym spojrzeniem pan Spiker.