— Nie odsyłaj mnie do łóżeczka — prosiła, tuląc się do mnie.
— Doro!
Czułem jej łzy na mej szyi.
— Doro, co ci jest! Czujesz się niezdrowa, nieszczęśliwa?
— Zdrowa jestem, szczęśliwa, lecz powiedz, powiedz, że nie będziesz odsyłał mnie spać, dopóki sam piszesz.
— Przyjemny widok dla twych pięknych oczu i to o północy!
— A piękne mam oczy? — pytała, uśmiechając się poprzez łzy.
— O, ty mała zalotnico!
Nie, nie była zalotna ani próżna, wiedziałem to, chciała mi się tylko podobać.
— Jeśli tedy ładne mam oczy — mówiła — zostanę i będę zawsze patrzeć, jak piszesz. Naprawdę więc uważasz moje oczy za ładne?