— Z kim?

— Z naszym panem. Z panem Rochesterem. Pan właśnie przyjechał.

— Rzeczywiście? A pani Fairfax jest z panem?

— Tak i panna Adela także. Są w jadalnym pokoju, a John pojechał po doktora, bo pan miał wypadek. Koń jego upadł i pan ma nogę zwichniętą w kostce.

— Czy koń upadł na drodze do Hay?

— Tak, zjeżdżając z góry, poślizgnął się na zamarzniętej kałuży.

— Ach tak! Przynieś mi świecę, proszę cię, Leah!

Leah przyniosła mi świecę. Weszła z nią i pani Fairfax, która mi powtórzyła nowiny, dodając, że doktor Carter przyjechał i jest teraz u pana Rochestera. Następnie szybko wyszła, by zakrzątnąć się koło herbaty, a ja poszłam na górę złożyć rzeczy.

Rozdział XIII

Pan Rochester tego wieczora z polecenia lekarza wcześnie się położył. Nazajutrz też nie wstał wcześnie. Po zejściu na dół musiał się zająć interesami. Administrator jego i niektórzy dzierżawcy przybyli i czekali na rozmowę z nim.