I po ostrzach jak gwiazda spaść niemogąca prześwieca.

Chorał ucichł był nagle i znów jak fala wyplusnął...

V

Dalej — dalej — aż kiedy stoczyć się przyjdzie do grobu

I czeluście zobaczym czarne, co czyha za drogą,

Które aby przesadzić, ludzkość nie znajdzie sposobu,

Włócznią twego rumaka zeprzem, jak starą ostrogą...

VI

I powleczem korowód, smęcąc ujęte snem grody,

W bramy bijąc urnami, gwizdając w szczerby toporów,