Okna pełne mam kwiatów u siebie,

Zaplątane w rozmaitość liścia,

Tak, że słońce gdy je tknie promykiem,

To na cały mój biały salonik

Cienie listków padają ze drżeniem

I w girlandy wiążą się prześliczne.

— A znam je tak wszystkie!..

— że gdy jeden,

Kwiatek jeden, ktoś urwał był z okna

(I to błahy!... geranium pąsowe),