Zapalane były z pewną sławą
(Że tak pochlebiam sobie)...
Zwłaszcza ów
Wyobrażający pawi-ogon,
Przedzierzgnięty Kupidyna lancą,
Gęsty powielekroć zyskał aplauz!
Tak, że mnie na rękach (z przeproszeniem
Wielmożnej Pani) chciano unieść...
Po chwili:
— Lubo wówczas dodałem (przyznam się)