Jako bukiet pięknie uzbierany,

Żony przyszłe, matki, gospodynie,

Co podzielą kiedyś zgon i triumf...

Reputację niech pan sobie zrobi,

Jak młodzieniec miły i do rzeczy,

A lat wiele mówić jeszcze będą

W domach wszystkich, jak stu-gębna-sława

(Że wyrażę się attykiem106 znanym), —

Będą mówić: «Mak-Yks jest do rzeczy,

Przyzwoicie mógłby się ożenić...»