donośnie ku drzwiom:
Niech Panienki pójdą admirować116
Na werandzie bliski słońca-zachód
I fiołków poszukają w trawie...
Scena piąta
Urzędnik policji — straż — i Sędzia wchodzą z salonu.
URZĘDNIK
— Jeszcze tylko Pan Mak-Yks i koniec...
MAK-YKS
— Ja się rewidować nie pozwalam!